RECENZJA: Ten jeden rok - Gayle Forman
11:56"Ten jeden rok" Gayle Forman

AUTOR: Gayle Forman
TYTUL ORYGINALU: Just One Year
CYKL: Ten jeden dzień #2
STRON: 368
WYDAWNICTWO:
Nasza Księgarnia
DATA WYDANIA: 9 września 2015
GATUNEK:
romans/NA
NARRACJA:
pierwszoosobowa - Willem
CZAS CZYTANIA: 3 dni
MOJA OCENA:
★★★★★★★☆☆☆
PIERWSZE ZDANIE:
„Ten sen ciągle do mnie
powraca: jestem w samolocie wysoko nad chmurami.”
OPIS:
Kolejna książka bestsellerowej autorki „Zostań,
jeśli kochasz” i „Wróć, jeśli pamiętasz”.
Willem
stracił kontrolę nad swoim życiem. Boleśnie zraniony śmiercią ojca obawia się
kolejnej miłości i kolejnej (być może) straty. Nie potrafi jednak zapomnieć
dnia spędzonego w Paryżu z pewną niezwykłą dziewczyną. Czuje, że musi ją
odnaleźć, chociaż nie zna nawet jej prawdziwego imienia. Mimo to będzie
próbował. W najbliższym roku czeka go kilka ważnych decyzji. Czy zaryzykuje?
Czy otrzyma dar od losu i spotka ponownie Allyson?
„Ten
jeden rok” to kontynuacja książki „Ten jeden dzień”. Romantyczna i wciągająca
opowieść o miłości, podróży i zbiegach okoliczności, które zmieniają całe życie.

Holeneder po rozstaniu z
Allyson postanawia wrócić do ojczyzny po ponad dwuletniej nieobecności. W
pierwszym tomie niewiele poznaliśmy faktów z jego życia. Tutaj zostaję obdarty
z tej tajemniczości. W końcu wszystkie jego sekrety ujrzały światło dzienne. Nieuchronnie
zostajemy wciągnięci w jego świat, który
pełen jest samotności i pustki. Widzimy jego cierpienie nie tylko po stracie
dziewczyny, ale również po stracie ojca. Po jego śmierci życie mężczyzny zmieniło
się w diametralny sposób. Nie może liczyć na najbliższą mu osobę, czyli matkę,
która po śmierci męża opuszcza syna. Jednak Wille jest w gorącej wodzie kąpany.
Nie potrafi usiedzieć zbyt długo w jednym miejscu. Razem z nim ruszamy w podróż
po Ameryce Północnej i Azji. Odwiedzimy
Meksyk i Indię. Śledzimy jego rozpaczliwe poszukiwania straconej miłości.
Przeżywa on wspaniałe przygody, poznaje wiele nowych ludzi. Niektórzy zostają w
jego życiu na dłużej, inni znikają we mgle zapomnienia. Jednak nic nie potrafi
sprawić, by zapomniał ten jeden dzień w Paryżu, spędzony z niesamowitą
dziewczyną.
Tutaj książka jest
podzielona w podobny sposób jak w „Tym jednym dnu”. Pierwsza część „Jeden rok”,
to czas w którym poznajemy przyjaciół i rodzinę Willema. Cofamy się do czasów
jego dzieciństwa. Możemy zaobserwować zmiany w jego osobowości, śledzić jego
karierę aktorką. Część druga „Jeden dzień” jest bardzo krótka i jest
zwieńczeniem całej powieści.
Drugi tom jest
minimalnie lepszy od swojej poprzedniczki. Narracja prowadzona przez Willema ma
niewątpliwie wyższy poziom. Również jego życie jest ciekawsze i bardziej
wielowątkowe. W książce, podobnie jak w tomie pierwszym mamy dużo
przypadkowości i zbiegów okoliczności. Jednak tutaj jest to zdecydowanie
bardziej widoczne. Nieraz jesteśmy świadkami jak blisko celu jest Willem, jak
niewiele brakuję, aby w końcu znalazł swoje szczęście. Jednak on nie jest tego świadom, a czytelnik
musi obejść się smakiem.
W „Ten jeden rok” istotne
jest również to, że nawet przypadkowo spotkana osoba, może namieszać w naszym
życiu i wpłynąć na nie w istotny sposób. Czasem potrzebujemy impulsu, aby
ruszyć ze swoim życiem dalej. To jest według mnie największym plusem tej dylogii.
Uważam, że nie są to książki miłosne, właściwie miłość jest jedynie tłem, są to
powieści o odnajdywaniu siebie,
poszukiwaniu sensu, oraz życiowej drogi.
Muszę przyznać, że liczyłam
na kontynuację tomu pierwszego, a niestety jej nie dostałam. Pragnęłam poznać
dalsze losy bohaterów i żałuję, że tego tutaj zabrakło. Mimo wszystko książka jest
niezaprzeczalnie godna uwagi, bez wątpienia na długo zostanie w mojej pamięci.